Idę na swoje miejsce z tyłu klasy, omijając torbę, która Stacia Miller umyślnie postawiła mi na drodze, i ignorując jej zwyczajowe obelgi, jakie mamrocze pod nosem. Ofiaaara! Siadam, wyjmuję z torby podręcznik, zeszyt i długopis, wkładam słuchawki do uszu, naciągam na głowę kaptur i stawiając plecak na pustym miejscu obok, czekam, aż pojawi się pan Robins. .

- I to dlatego w zlewie na dole leży nóż?. Sięgnął po wyświetlacz CV-3. Specjalne okulary odtwarzały obraz z laptopa na wirtualnym ekranie przed jego oczami, nie musiał więc wpatrywać się ... [read more]

Wzięłam głęboki wdech. To była ostatnia, trzecia część planu ratowania Billa. To przerażające, ile wydarzyło się przez zwykły przypadek, ale i tak nawet najlepiej ułożone plany nie są w stanie uwzględnić wszystkiego. To niemożliwe. Właściwie moje plany rzadko były doprecyzowane. .

Ta mniej szlachetna strona mojego charakteru – zakładając, że mój charakter miał jakąś szlachetną stronę – miała nadzieję, że pewnego dnia Alcide zobaczy, że Debbie jest cholerną dzi... [read more]

Niby dlaczego Effie - Evelyn Frances Smith, prosta kobieta z ubogiej farmy - uznała, że naszyjnik jest na tyle cenny, że trzeba go przekazywać kolejnym pokoleniom? To pytanie nie dawało mi spokoju. Skąd się wziął ten naszyjnik? Czy jest cenny? I jak mam się tego dowiedzieć? .

Postawiła tacę na stoliku do kawy, między fotelem a kanapą. Quinlanowie nie zwrócili na nią uwagi. Wzięłam kubek ze świeżo zaparzoną kawą. Naładowana kofeiną lepiej sobie radziłam z pog... [read more]

Ciepły oddech, jaki nagle poczułam na szyi, sprawił, że gwałtownie się wyprostowałam i tylko zatroskany wzrok Ivy powstrzymał mnie przed uderzeniem tego, kto podszedł tak blisko. Obróciłam się na pięcie i cierpka uwa¬ga zamarła mi na ustach. Wspaniale. Kisten. .

Próbowałam powstrzymać się przed napisaniem me gusta Erik czy no me gusta la wiedźma Afrodyta. Okay, domyślam się, że po hiszpańsku „wiedźma" nie powie się la wiedźma, ale jednak... W ka... [read more]

Teraz już nie musiałam czekać, aż Stevie Rae mnie szturchnie, by zwrócić się na prawo ku zachodowi. Jakoś domyśliłam się, że nastąpił moment kolejnego zwrotu, gdy żywioł wody zostanie przywołany. .

Małe kózki, jeszcze żywe deski, które wciąż pamiętają kształt drzewa, jasną zieleń traw bez żadnej wiedzy. – Ma rację – powiedziałam, gdy zapinałam pas.. Nie chcę o tym z tobą mó... [read more]


Pages:   1 2 3 4 5 6